Twoje dziecko w sieci: Czy „niewinne” zdjęcie to na pewno tylko pamiątka?
Każdy rodzic to zna: pierwszy uśmiech, śmieszna minka przy jedzeniu obiadu, czy dumne zdjęcie z pasowania na ucznia. Chcemy chwalić się naszymi pociechami, dzielić radością z rodziną i znajomymi. To naturalne. Jednak jako specjaliści z branży IT, widzimy drugą stronę tego medalu – tę, której nie widać na kolorowym filtrze Instagrama.
Chcielibyśmy przypomnieć film, który mrozi krew w żyłach (znajdziecie go w komentarzu pod tym wpisem). Pokazuje on dorosłą „Ellę”, stworzoną przez sztuczną inteligencję na podstawie zaledwie kilku zdjęć wrzuconych do sieci przez jej rodziców. Ella ostrzega: „Mamo, tato, to, co publikujecie, zostaje ze mną na zawsze”.
Czym jest sharenting i dlaczego powinien nas obchodzić?
Sharenting (z ang. share – udostępniać i parenting – rodzicielstwo) to zjawisko regularnego publikowania szczegółowych informacji i zdjęć dzieci w mediach społecznościowych. Choć intencje są dobre, skutki mogą być poważne:
- Cyfrowy ślad: dziecko nie ma wpływu na to, co trafia do sieci, ale będzie musiało z tym żyć jako nastolatek i dorosły.
- Kradzież tożsamości: zdjęcia i dane (imię, data urodzenia) mogą posłużyć do tworzenia fałszywych profili.
- Deepfake i AI: dzisiejsza technologia pozwala „ukraść” głos lub twarz dziecka z krótkiego filmu i wykorzystać je w dowolnym, często niebezpiecznym celu.
Jak być dumnym rodzicem i chronić prywatność dziecka?
Nie chcemy Was straszyć i mówić, że Internet to samo zło. Chcemy pokazać, jak korzystać z niego mądrze. Oto kilka prostych zasad, które jako eksperci IT stosujemy we własnych domach:
1. Zastosuj test „Nastolatka” – zanim coś opublikujesz, zadaj sobie pytanie: „Czy moje dziecko, mając 15 lat, będzie czuło się dobrze z tym zdjęciem publicznie dostępnym?”. Jeśli masz wątpliwości – zrezygnuj.
2. Dbaj o szczegóły (dosłownie!) – unikaj publikowania zdjęć, na których widać:
- nazwę szkoły lub przedszkola (np. na tarczy lub budynku),
- adres domowy,
- tablice rejestracyjne samochodu,
- dziecko w sytuacjach intymnych (kąpiel, plaża, spanie).
3. Sprawdź ustawienia prywatności – twoje profile na Facebooku czy Instagramie nie muszą być publiczne. Skonfiguruj je tak, aby zdjęcia widzieli tylko „Znajomi”, a najlepiej stwórz zamknięte grupy dla najbliższej rodziny.
4. Zasłaniaj twarz lub wybieraj inne ujęcia – możesz pokazać radosną chwilę bez pokazywania twarzy dziecka. Zdjęcia od tyłu, skupienie na detalach (np. rączka trzymająca kredkę) lub użycie uroczych naklejek to świetny sposób na zachowanie prywatności.
5. Pytaj o zgodę – jeśli Twoje dziecko jest już starsze, zacznij pytać je o zdanie. To uczy je od małego, że ma prawo decydować o swoim wizerunku i stawiać granice w sieci.
Technologia ma nam służyć, nie zagrażać
W naszej codziennej pracy w IT tworzymy rozwiązania, które mają ułatwiać życie. Jednak bezpieczeństwo zawsze stawiamy na pierwszym miejscu. Zachęcamy Was do obejrzenia filmu (https://youtu.be/6xDA_7U95rs?si=42dzcIuRJ51iS3AL) – to mocna lekcja, ale bardzo potrzebna w dzisiejszych czasach.
Pamiętajmy: Internet nie zapomina, a cyfrowe bezpieczeństwo naszych dzieci zaczyna się od jednego kliknięcia „Udostępnij” lub powstrzymania się od niego…